Sebastian Kulczyk i Dominika Kulczyk pójdą własnymi drogami biznesowymi Data publikacji: 29.06.2018, 12:22 Nowa aplikacja zyskuje na popularności. Forbes 10/2023.
Sebastian Kulczyk jest jednym z najbogatszych Polaków. Wraz z siostrą odziedziczył gigantyczny majątek zmarłego w 2015 roku miliardera Jana Kulczyka. Sebastianowi przypadł między innymi
An Overview. Sebastian Kulczyk is a Polish businessman and the son of the late billionaire Jan Kulczyk. He was born in 1980 and was married to Katarzyna Kulczyk but is now divorced. Sebastian manages Kulczyk Investments since the death of his father in 2015.
Ciech, Autostrady Wielkopolskie 6,483 mld zł. 7. Sebastian Kulczyk Ciech, Autostrady Wielkopolskie 6,483 mld zł
Nowa Oferta KI Chemistry dla akcjonariuszy Ciechu KI Chemistry zaprosił mniejszościowych akcjonariuszy Ciechu do składania ofert sprzedaż do 11 752 018 akcji chemicznej spółki, stanowiących około 22,3% kapitału zakładowego spółki i głosów na Walnym Zgromadzeniu, po 54,25 PLN za sztukę.
Zobacz najciekawsze publikacje na temat: sebastian kulczyk. Autostrada A2 sprzedana. Sebastian Kulczyk zarobi miliardy! 2 Równolegle z informacją o zmianie właściciela odcinka Konin- Świecko
. Przez lata byli power couple świata biznesu. Choć początkowo oboje planowali błyskotliwą karierę prawniczą, z biegiem lat wszystko się zmieniło. Jan Kulczyk został przedsiębiorcą. Wsparcie ukochanej żony, Grażyny Kulczyk, okazało się wówczas bezcenne. Aby wspomóc zapracowanego męża, porzuciła marzenia oraz karierę, aby zająć się domem i dziećmi, podczas gdy biznesmen efektywnie pomnażał ich majątek. Ambicje Grażyny Kulczyk sięgały jednak znacznie wyżej… Co dziś robi? Jan i Grażyna Kulczyk. Historia miłości Zakochali się w sobie w trakcie studiów. Oboje uczęszczali na prawo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jan marzył, aby zostać wybitnym prawnikiem. Grażyna natomiast skrycie pragnęła związać swoje życie ze sztuką. Wpadli na siebie na balu absolutoryjnym prawników na macierzystej uczelni, między nimi błyskawicznie zaiskrzyło. „Był uroczy. Inny niż wszyscy, dowcipny, inteligentny, zaskakujący”, wspominała Grażyna w wywiadach. Niedługo później zostali parą. Zobacz: Grób Jana Kulczyka skrywa pewną tajemnicę. Rodzina miliardera zadbała o konkretne przesłanie Jan Kulczyk nie wytrwał długo w swoich marzeniach. Do pewnego momentu robił karierę na uczelni, gdzie uzyskał tytuł doktora, jednak dzięki wsparciu rodziców zajął się biznesem. Grażyna trwała zaś u boku ukochanego, z którym wzięła ślub na początku lat 70. Małżonkowie zajęli się rozwijaniem swoich karier. Jan coraz prężniej działał jako biznesmen. Z ojcem Henrykiem importował produkty do Niemiec, i tym sposobem zarobił pierwszy milion dolarów. Grażyna Kulczyk natomiast realizowała się w pracy naukowej na uczelni, aplikację zrobiła w Zielonej Górze. Ona także bardzo ciężko pracowała na swój sukces. Fot. Prończyk/AKPAGrażyna Kulczyk i Jan Kulczyk, bal Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, styczeń 2003 rok Był to bardzo trudny i wymagający czas dla kobiety. Gdy na świecie pojawiła się ich córka Dominika, Grażyna zdecydowała się porzucić pracę na uczelni, aby zająć się dzieckiem i domem. Niedługo później małżonkom urodził się syn Sebastian. Z zapracowanym partnerem nie była w stanie dzielić obowiązków domowych, choć nie ukrywała, że bardzo potrzebowała wsparcia ukochanego. Niejednokrotnie wypominała mu, że to dla niego porzuciła swoją karierę. Na dodatek dokuczliwa okazała się samotność, gdy jej bliscy zaczęli oddalać się, nie mogąc pojąć problemów Grażyny. Przecież z pozoru niczego jej nie brakowało… Oprócz męża u boku. Szybko okazało się, że pieniądze to nie wszystko. „Dawne przyjaciółki nie rozumiały mnie, zazdrościły mi 500-metrowego domu, ciuchów. A ja im zazdrościłam, że swoich mężów mają przy sobie, że oni dbają o remont mieszkania, pomagają wychowywać dzieci. Jan pojawiał się w domu tylko na weekend. A one mówiły: »Głupia, przynajmniej możesz sobie kupić futro«”, tłumaczyła w wywiadzie dla „Twojego Stylu”. Czytaj także: Joanna Przetakiewicz i Jan Kulczyk po rozstaniu wciąż się przyjaźnili. Dlaczego ich związek nie przetrwał? Fot. Krzysztof Jarczewski/ForumGrażyna Kulczyk i Jan Kulczyk, Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach, rok Jan i Grażyna Kulczyk. Ambicje wzięły górę nad życiem w cieniu męża Grażyna Kulczyk bardzo chciała być aktywna zawodowo. Przez lata skupiała się tylko na obowiązkach żony i matki, lecz ostatecznie stwierdziła, że teraz jest jej czas na realizowanie swoich ambicji. Podobnie jak mąż postanowiła postawić na biznes. Dlatego w latach 80. zajęła się importem rowerów z Tajwanu. Początki nie były proste nie tylko ze względu na barierę językową, lecz także dlatego, że w tym biznesie była jedyną kobietą. Pomimo trudności, udało się jej odnieść sukces, który zaostrzył apetyt Grażyny Kulczyk na więcej. Jako miłośniczka sztuki zainwestowała w projekt Starego Browaru, otworzonego w 2003 roku w Poznaniu. Budowlę uznano za dzieło architektury i obsypano licznymi nagrodami. Małżeństwo Kulczyków od lat wspierało polską kulturę i kolekcjonowało dzieła, jednak za sukcesem centrum handlu i sztuki stała wyłącznie Grażyna Kulczyk. „Wszystko, co mam, zarobiłam sama. Owszem, przez wiele lat pracowaliśmy razem. W pierwszym okresie naszego małżeństwa właściwie wspólnie kreowaliśmy nasz biznes. Jan, wielki wizjoner, rozwijał kolejne firmy, a ja byłam jego operacyjnym zapleczem”, wyznała w wywiadzie dla „Forbes”. Czytaj także: Jan Kulczyk z życia czerpał pełnymi garściami, a jaki był naprawdę? Tak wspominają go bliscy Fot. Prończyk/AKPAGrażyna Kulczyk i Jan Kulczyk, Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach, lipiec 2004 Rozstanie i śmierć Jana Kulczyka Dwa lata po otwarciu Starego Browaru nastąpił rozpad małżeństwa Kulczyków. Jan i Grażyna oficjalnie rozstali się w 2006 roku w Londynie, po 33 latach wspólnego życia. Sprawiedliwie podzielili swój majątek i rozeszli się w dobrej atmosferze. Dla Grażyny Kulczyk był to ogromny przełom w karierze biznesowej. Dzieci pary także ruszyły w ślady rodziców i z powodzeniem pną się po kolejnych szczeblach zestawień polskich miliarderów. Dominika i Sebastian w 2022 roku znaleźli się na liście Top10 Najbogatszych Polaków według „Forbes”. Jan Kulczyk po rozwodzie spadł na moment z pierwszego miejsca najbogatszych Polaków, ale szybko wrócił na szczyt. Jakiś czas później ułożył sobie życie z młodszą od siebie Joanną Przetakiewicz. Zmarł w Austrii w 2015 roku. I to była żona była wówczas tą osobą, która specjalnie udała się do Wiednia, aby sprowadzić jego ciało do Polski. Sprawdź również: Burzliwe rozstanie nie stanęło na drodze do przyjaźni. Oto historia Hanny Śleszyńskiej i Piotra Gąsowskiego Fot. Zenon Zyburtowicz/East NewsGrażyna Kulczyk i Jan Kulczyk, Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach, 2000 rok
Grażyna Kulczyk urodziła się 5 listopada 1950 r. w Poznaniu Na studiach poznała swojego przyszłego męża, który zajął się biznesem i zgromadził fortunę W 1998 r. Grażyna Kulczyk wykupiła zrujnowany budynek w Poznaniu i przeobraziła go w Stary Browar, w którym biznes miesza się ze sztuką W 2015 r. Grażyna Kulczyk sprzedała Stary Browar niemieckiemu funduszowi za 290 mln euro Grażyna Kulczyk w 2018 r. otworzyła w Szwajcarii galerię sztuki Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej W opublikowanym na początku października przez "Wprost" rankingu 50 najbogatszych Polek tuż za podium znalazła się Grażyna Kulczyk, której majątek wyceniono na 1,8 mld zł. Kobieta przez wiele lat była "twarzą" kobiecego biznesu w Polsce i uchodziła za najbogatszą z Polek. W tym roku na szczycie zestawienia znalazła się jej córka Dominika, co nie oznacza, że Grażyna Kulczyk straciła nagle większość swojego majątku. Bizneswoman nadal realizuje się zawodowo, a także niezmiennie interesuje się sztuką, która na dobre wpisała się w jej model biznesowy. Grażyna Kulczyk przez szereg lat żyła w cieniu męża, który pomnażał ich wspólny majątek i był najbogatszym Polakiem. Ona poświęciła się najpierw dla rodziny, aby później podążyć za marzeniami i prowadzić z powodzeniem szereg przedsięwzięć biznesowych. Do tego zawsze starała się pozostawać w kontakcie ze sztuką. Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Grażyna Kulczyk. Rodzice i dom Grażyna Kulczyk urodziła się 5 listopada 1950 r. w rodzinie lekarki i lotnika brytyjskich sił powietrznych. Przez pewien czas było możliwe, że dziewczynka będzie wychowywać się w Wielkiej Brytanii, gdzie chciał ją sprowadzić jej ojciec Stanisław Łagoda, pilot RAF. Ostatecznie jednak mała Grażyna wychowywała się i zdobywała wykształcenie w Poznaniu. W dzieciństwie Grażyna kolekcjonowała znaczki i marzyła o tym, żeby w dorosłym życiu mieć pokaźną kolekcję sztuki. Jako kierunek swojej kariery wybrała jednak prawo. Studiowała na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. To właśnie jeszcze w trakcie studiów poznała Jana Kulczyka, który także pragnął zostać prawnikiem. A przynajmniej do pewnego momentu o tym marzył. Poznali się na balu absolutoryjnym prawników na Uniwersytecie Adama Mickiewicza, a Jan robił karierę na uczelni, gdzie zdobył tytuł doktora. Ostatecznie jednak - otrzymawszy wsparcie od rodziców - zajął się biznesem. Grażyna Kulczyk Między Grażyną i Janem zaiskrzyło. O swoim mężu w tamtym czasie, w jednym z wywiadów Grażyna Kulczyk mówiła: Grażyna wspierała swojego ukochanego, który coraz sprawniej radził sobie w świecie biznesu. Para pobrała się na początku lat 70. i oboje rozwijali swoje kariery: Jan w biznesie, Grażyna zaś w pracy naukowej na uczelni. Kobieta zrobiła aplikację w Zielonej Górze, o czym mówiła w "Twoim Stylu": "Co poniedziałek o drugiej w nocy wsiadałam do pociągu. Przesiadka była w Zbąszynku, nad ranem. W barze dworcowym zjadałam bułę i piłam kakao z wyszczerbionego kubka. Na ósmą szłam na zajęcia do Sądu Wojewódzkiego i przysypiałam ze zmęczenia. A po południu szybko na PKS do Krosna Odrzańskiego, gdzie miałam pokoik na zapleczu sali rozpraw. Ale do łazienki musiałam przechodzić przez tę salę, więc pobudka była o szóstej, żeby się umyć, zanim do sądu przyjdą interesanci". Kiedy na świecie pojawiła się córka Dominika, Grażyna zdecydowała się porzucić pracę na uczelni. Wychowywanie dzieci i prowadzenie domu nie były jednak zajęciami, które znajdywały się na liście wymarzonych zajęć młodej kobiety. Szczególnie, że Jan Kulczyk prowadził interesy bardzo intensywnie i często był nieobecny w domu. W wywiadzie dla "Twojego Stylu" kobieta mówiła: "Dawne przyjaciółki nie rozumiały mnie, zazdrościły mi 500-metrowego domu, ciuchów. A ja im zazdrościłam, że swoich mężów mają przy sobie, że oni dbają o remont mieszkania, pomagają wychowywać dzieci. Jan pojawiał się w domu tylko na weekend. A one mówiły: »Głupia, przynajmniej możesz sobie kupić futro«". Foto: Muzeum Susch/Art Stations Foundation CH, Anoush Abrar / Materiały prasowe Grażyna Kulczyk Grażyna Kulczyk chciała być aktywna zawodowo. Jednak przez szereg lat była skoncentrowana na roli żony i matki. Dopiero w latach 80. postanowiła także postawić pierwsze kroki w biznesie. Zajęła się... importem rowerów z Tajwanu. Kobieta sama zajmowała się negocjacjami, które nie należały do najłatwiejszych, o czym mówiła w rozmowie z "Twoim Stylem": Grażyna Kulczyk. Wyjście z cienia męża i Stary Browar Sukcesy w interesach z tajwańskimi biznesmenami zaostrzył apetyt Grażyny Kulczyk, która chciała zacząć o sobie stanowić i zdobywać kapitał - ten prawdziwy i symboliczny - pod swoim nazwiskiem. Grażyna Kulczyk już w latach 90. zaczęła przyglądać się zrujnowanym budynkom XIX-wiecznych zabudowań Browaru Huggerów. Chciała, żeby to była w pełni jej inwestycja i planowała stworzyć tam centrum kulturalne z przewagą galerii. W wywiadzie dla "Twojego Stylu" wspominała: "To była decyzja spontaniczna, ufałam intuicji. Stanęłam na dziedzińcu, z jednej strony ruiny fabryki, z drugiej dawne czworaki, w których mieszkało trzydzieści rodzin. Suszy się bielizna, koty łażą, piwnice zalane wodą". Foto: Stary Browar / Materiały prasowe Stary Browar w Poznaniu Grażyna Kulczyk kieruje się zasadą 50:50 - połowa dla biznesu, połowa dla sztuki, czyli połowę pieniędzy z biznesu inwestuje w sztukę. Małżeństwo Kulczyków od lat wspierało polską kulturę. Byli mecenasami i kolekcjonowali dzieła sztuki. Prym w tym wiodła jednak Grażyna Kulczyk, która była zdeterminowana, żeby doprowadzić projekt do wymarzonej formy. Ciężka praca, przy której nie zawsze mogła liczyć na męża, opłaciła się. W 2003 r. otworzono Stary Browar, który został uznany za dzieło architektury i obsypany nagrodami. Ale przede wszystkim zyskał uznanie odwiedzających, o czym Grażyna Kulczyk mówiła w rozmowie z "ELLE": "Pamiętam pierwsze dni po otwarciu Browaru. Klienci, którzy przychodzili, reagowali w niezwykły sposób. Wielu z nich nie spotkało się wcześniej z tzw. luksusem publicznym. Byli zaskoczeni, że udostępnia się im wyjątkowe wnętrza i sztukę i nie oczekuje się za to nic w zamian. Zaczęli dostrzegać to, że oferując luksus, okazujemy im szacunek. W taki sposób zmienia się również myślenie ludzi o samych sobie". Grażyna Kulczyk dzięki inwestycji w Stary Browar wyszła z cienia męża. W wywiadzie dla "Forbes" wyznała: Dwa lata po otwarciu Starego Browaru małżeństwo Kulczyków podjęło decyzję o rozstaniu. Grażyna Kulczyk i Jan Kulczyk oficjalnie rozwiedli się w 2006 r., przy czym pozostali ze sobą w dobrych stosunkach. Kiedy w 2015 r. Jan Kulczyk zmarł w Austrii, to jego była żona przywiozła ciało męża do Polski. W tym samym roku Grażyna Kulczyk sprzedała Stary Browar niemieckiemu funduszowi i zainkasowała 290 mln euro. Foto: Materiały prasowe Grażyna Kulczyk podczas rozdania nagród Onetu O!lśnienia Grażyna Kulczyk nadal rozwija nowe przedsięwzięcia biznesowe, a jednocześnie bardzo angażuje się we wspieranie sztuki. Wewnątrz Starego Browaru można obejrzeć część kolekcji, którą kobieta sukcesywnie tworzy od czasów studiów, a która obecnie warta jest około 100 mln złotych. W 2018 r. Grażyna Kulczyk otworzyła galerię sztuki w Szwajcarii, a konkretniej w szwajcarskim Susch, malowniczej miejscowości w regionie Engadyna. Jak sama przyznawała, nie jest to "skrzynka na obrazy", które posiada w swojej kolekcji. To przedsięwzięcie, o którym marzyła od zawsze i które udało się zrealizować dzięki ciężkiej pracy. W wywiadzie dla w 2018 r. bizneswoman przyznała: "Otwieram muzeum w okolicach, gdzie jest wielu koneserów sztuki, którzy od pokoleń dziedziczą swoje kolekcje, rozbudowują je. Tutaj ze sztuką obcuje się od dziecka. Szwajcarzy naprawdę mogą pozwolić sobie na duże inwestycje w ekosystem kulturalny. To tak, jak dostać się w paszczę lwa - nie dosyć, że na obczyźnie, to jeszcze nie buduję swojego muzeum na pustyni kulturalnej. Muszę być tak samo dobra albo i lepsza, by oni mnie uszanowali. To jest wyzwanie". Foto: Adam Pluciński / Materiały prasowe Grażyna Kulczyk Grażyna Kulczyk przebyła długą i niezwykle intensywną drogę od studentki prawa, przez żonę najbogatszego Polaka, aż do kobiety spełnionej, skoncentrowanej na celu. Przy swoich projektach zawsze chce mieć pieczę nad wszystkimi szczegółami i etapami prac. W wywiadzie dla kobieta wspomniała: "Ciągle jestem nakręcona na działanie, nawet na urlopie. I proszę nie podążać moim tropem. Chciałabym kiedyś znaleźć metodę, dzięki której będę mogła powiedzieć sobie: »weź kobieto, wyluzuj w końcu, nie śpiesz się tak«. Życie ma na mnie widocznie inne plany. Koszty takiego życia były wysokie. Moje przyjaciółki mówiły: »ty to masz dobrze, bo masz pieniądze«. Dla mnie »dobrze« miało inną definicję. Dobrze to było mieć rodzinę w komplecie, męża, szczęście prywatne. A najczęściej musieliśmy pracować i rzadko byliśmy razem". Dzieci Grażyny i Jana Kulczyków - Dominika i Sebastian - także podążyli ścieżką biznesową. Oboje z powodzeniem realizują własne przedsięwzięcia i systematycznie pną się po szczeblach zestawień najbogatszych Polaków. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@ Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Kiedy zaczynał pomagać w rodzinnej firmie, po prostu roznosił ulotki. Dzisiaj jego majątek jest warty ok. 4,5 mld zł. Sebastian Kulczyk, inwestor, prezes Kulczyk Investments, w programie „Nino o biznesie” mówi o swoich początkach oraz o tym, w czym znajduje odziedziczył majątek po ojcu, Janie Kulczyku, twórcy firmy Kulczyk Investments. Dzisiaj sam prowadzi tę firmę, działając w obszarze inwestycji w nowe technologie. Wspiera firmy zaczynające działalność w tym segmencie. Nino Dżikija pyta go o jego doświadczenia, o to, co sądzi o „książkowym mentoringu” i jaką książkę poleciłby innym.* Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * * *Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze ha tat...3 lata temutatuś nałópił z postkomuną zdolnyCiężką pracą można odziedziczyć miliardy po tatusiu. Prawdziwa inspiracja! Trochę bzdur w tym artykule się znajdzie :/wie w co inwestować, stąd taki mnie zastanawiają te ,,brody,,Takie budujące życzenia....obyś miał obrzydliwie bogatych rodziców....ale sam też nie wypadł sroce spod ogona, fajny, zdolny gość.
Janowi Kulczykowi zawsze bardzo mocno leżało na sercu utrzymanie statusu najbogatszego Polaka. I dlatego – chociaż swoim spadkobiercom nie zostawiał jednego, trudnego do podziału przedsiębiorstwa, ale cały holding spółek – liczył, że Kulczyk Investment pozostanie niepodzielny. Dlatego stworzył nawet specjalny wehikuł inwestycyjny – w postaci fundacji, która miała zapewniać jedność rodzinnego działania. Dominika i Sebastian krótko jednak wytrwali w tej jedności. Czytaj też: Wierzę w Afrykę. Niepublikowany dotąd wywiad z Janem Kulczykiem Co zostało z majątku Jana Kulczyka? Jedynie przez niewiele ponad trzy lata po śmierci ojca latem 2015 r. pozostawali współwłaścicielami największej fortuny w Polsce. Ostatecznie przyznali jednak, że ten eksperyment się nie powiódł. Na początku 2019 roku na Liście 100 Najbogatszych Polaków „Forbesa” pierwszy raz pojawili się jako biznesowi rozwodnicy – Dominice Kulczyk przypadła Polenergia oraz większość gotówki, a Sebastian przejął wszystko, co zostało z Kulczyk Investment. Spadli wówczas na miejsca 3. i 4. Listy – za Michałem Sołowowem i Zygmuntem Solorzem – ale, gdy zsumować ich majątek, wciąż byliby na prowadzeniu. Dopiero przy okazji tegorocznej listy wartość majątku Michała Sołowowa wzrosła na tyle, że stał się bezapelacyjnym numerem jeden. Inna sprawa, że po korekcie, jaką przyniósł epidemiologiczny kryzys, obecna sytuacja nie jest jasna i wciąż nie wiadomo, jak będzie szacowany w przyszłym roku. Jan Kulczyk W przeciwieństwie do Sołowowa rodzeństwo Kulczyków operuje aktywami, których wartość dużo łatwiej aktualizować. Nominalnie trzon ich majątku wciąż stanowią pieniądze ze sprzedaży akcji SAB Millera, których rodzina nie zainwestowała – to niemal trzy czwarte ich łącznej wyceny. Cała reszta to spółki w przeważającej mierze publiczne, a zmianę ich kapitalizacji można śledzić na bieżąco. Niełaska, z jaką giełda traktuje poszczególne znaczące aktywa w ich portfelach, to także powód, dla którego na przestrzeni ostatnich pięciu lat ich majątek nominalnie stopniał o ponad 2 mld zł. Ciech - jedna z ważniejszych spółek Kulczyka Przede wszystkim o ponad połowę spadła w tym okresie wycena Ciechu, którego kapitalizacja w 2015 roku sięgała nawet 4,5 mld zł. Pięć lat później biznes fundamentalnie wygląda całkiem podobnie – 2014 roku Ciech zamknął 526 mln zł, a 2019 nawet 578 mln zł EBITDA – niemniej inwestorzy stracili sentyment do spółki i całkiem inaczej oceniają jej perspektywy. Dlatego dziś Ciech wart jest już tylko 1,6 mld zł, czyli oscyluje wokół ceny, za jaką Jan Kulczyk kupił firmę od Skarbu Państwa w 2014 roku (to też pokazuje, jak trudne do utrzymania bywają zarzuty, że jakąś spółkę z GPW ktoś przejął za tanio, co przecież było przedmiotem zarzutów prokuratorskich wobec ministra skarbu sprzedającego akcje Kulczyk Holding). Ciech to największa, ale nie jedyna cokolwiek „zwietrzała” majętność, jaka przy podziale majątku przypadła Sebastianowi Kulczykowi. Istotnie zmniejszyła się też wartość inwestycji w biznesie drogowym, czyli Autostradzie Wielkopolskiej ze Świecka do Konina, która od lat boryka się z niedoborami pasażerów, a na dodatek w 2017 roku Komisja Europejska nakazała jej zwrot 1,4 mld zł pomocy publicznej. Pod względem skali przeceny jeszcze bardziej dostał Serinus Energy, spółka w której Jan Kulczyk umieścił posiadane aktywa związane z wydobyciem paliw. Pod koniec 2013 roku, czyli w szczycie wiary w jego rękę do dobrych działek, spółka była warta ponad miliard złotych – dziś to niespełna 100 mln zł. Biznes wydobywczy to zresztą jedyny segment działalności Kulczyk Holding, który w ciągu ostatnich lat całkiem stracił na znaczeniu. O zamknięciu kiedyś obiecującego kierunku inwestycyjnego, jakim była Afryka, zadecydował jednak jeszcze sam Jan Kulczyk – w 2014 roku pozbył się udziałów w Neconde, które miało wydobywać ropę w delcie Nigru, i Strata Ltd., a rok później Kulczyk Holding sprzedał udziały w nieistniejącym już Ophir Energy. Fortuna spadkobierców Jana Kulczyka co najwyżej została trochę uszczuplona Fot.: Sebastian i Dominika Kulczyk Rodzinna fortuna nadal więc trwa bez większych zmian i długo mogą one jeszcze nie nastąpić. Przede wszystkim dzieci nie są tak aktywne w biznesie jak ich ojciec. Dominikę Kulczyk pociąga raczej działalność społeczna, a Sebastian działa w zupełnie innym stylu niż Jan. Nie interesują go spektakularne przedsięwzięcia na styku prywatnego i państwowego, co było żywiołem najbogatszego kiedyś Polaka. Jego działka to technologia i bliżej mu do start-upów niż do prywatyzacji. Stąd wzięła się zresztą jedyna istotna zmiana w strukturze jego majątku, czyli pojawienie się funduszu Manta Ray, w ramach którego na inwestycje w nowe firmy przeznaczył 60 mln euro. Poza tym jest sumiennym kustoszem rodzinnej fortuny.
Elektryczny samolot pionowego startu, cukier z włókien roślinnych, mięso karpia wyhodowane w laboratorium albo geostacjonarne satelity internetowe. To tylko niektóre technologie, w które zdecydował się zainwestować Sebastian Kulczyk. Po śmierci Jana Kulczyka w 2015 roku jedną z pierwszych decyzji jego syna, Sebastiana Kulczyka, było rozpoczęcie długiego procesu wychodzenia z butów ojca. Wprawdzie Sebastian już z początkiem 2014 roku został mianowany na prezesa Kulczyk Holding, konglomeratu najważniejszych rodzinnych biznesów, ale wpływ na podejmowanie decyzji w firmie miał znikomy. O wszystkim i tak musiał zdecydować ojciec. Kiedy Sebastiana mianowano prezesem, od razu odezwała się jego siostra, Dominika Kulczyk. Żeby rodzeństwo jakoś pogodzić i nikogo nie faworyzować, jej przypadło miejsce w radzie nadzorczej holdingu. Czytaj też:Lista 100 Najbogatszych Polaków 2021 Chociaż Jan Kulczyk zawsze się oburzał, kiedy ktoś chociaż słowem wspomniał, że zbił majątek na prywatyzacji, to trudno nie mówić o tym, że najważniejszy biznes robił na styku z państwem. Prywatyzacja Browarów Wielkopolskich, prywatyzacja Browarów Tyskich, prywatyzacja Telekomunikacji Polskiej czy wreszcie prywatyzacja Ciechu – wszystkie odbyły się z udziałem Kulczyka. Ten się bronił, że przejmował od państwa głównie upadające spółki, dla których szukał inwestorów i wyprowadzał na prostą. Sebastian biznesu z państwem robić nie chciał. Chociaż nadal trzyma udziały w kiedyś państwowym koncernie Ciech czy spółkach kontrolujących Autostradę Wielkopolską, która też była przecież budowana z udziałem państwa, to największy nacisk stawia na nowe technologie. © ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost. Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
sebastian kulczyk nowa dziewczyna